Imieniny: Janusza, Marii i Reginy

RSS

Biuletyn Informacji Publicznej

A+ A-

Logo oficjalnego serwisu internetowego Urzedu Miasta Sieradz

Jacek Brzostowski

JACEK BRZOSTOWSKI  (ur. 17.09.1993r.) jest studentem Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.  Fascynuje go muzyka poważna. Gra na fortepianie, flecie i organach. Jego ulubionym językiem obcym jest łacina. Pasjonuje go matematyka. W wolnym czasie czyta, jeździ konno, pływa i żegluje. Jest laureatem kilku ogólnopolskich konkursów literackich. Jego wiersze w przekładzie dr Małgorzaty Półroli zostały opublikowane m.in. w wychodzącym w Austrii roczniku „Reibeisen : das Kulturmagazin aus Kapfenberg” (jest to pismo o zasięgu międzynarodowym).

 

***

– panie kowalski widział pan swój nekrolog?

– daj pan spokój nie zdążę na pogrzeb

mam już plany na dwa tygodnie wprzód

ale wyślę delegację

(małżonka ma mało ruchu – bolą ją włosy chętnie pójdzie)

znałem się z widzenia

wiem tylko że miałem zawsze temperaturę

trzydzieści sześć i sześć

a Śmierć pozwę nie dalej jak jutro

mam znajomości

to niedopuszczalne żeby przeszkadzała

porządnym obywatelom – w życiu!

tymczasem wybieram się w podróż

wezwano mnie służbowo jako świadka

zapomniałem tylko dokąd

przypuszczam że niedaleko

mam ze sobą nic nie brać

żadnej walizki ani samochodu

idę pieszo zupełnie sam

tak sobie myślę że wezmę jednak dokumenty służbowe

choć ostatnio wszystko mi leci z rąk

 

Życie

Niewielu jest ludzi,
którzy szanują.
Niewielu jest ludzi,
którzy kochają.
Niewielu jest ludzi,
którzy widzą dobro w człowieku.

Daj Boże,
aby tych niewielu nauczyło nas
żyć…

 

 

x  x x

codziennie robimy coś ostatni raz -

wkładamy ten kapelusz

pochylamy się nad tą rzeką

patrzymy na takich siebie -

cóż nowego w zaczerpnięciu ostatni raz

tego powietrza?

 

x  x  x

jedziemy na narowistych koniach

chcąc przełamać linię horyzontu

 

wpatrzeni w koniec tęczy

chcemy jej dotknąć

a tęcza? potrafi być delikatna

 

chcemy dojść tam gdzie powstaje wiatr

nie dojdziemy jeśli nie będzie nam wiał w twarz

 

 

Poeta

Wyrosły mi skrzydła jaskółcze

A ja się tak długo zastanawiałem

Do czego je wykorzystać

 

Aż spojrzałem w niebo

 

 

x  x  x

Dobrze jest nad sobą zapłakać

Ale jeszcze lepiej się zaśmiać

 

Przecież nic tu się nie kończy

Chociaż przemijamy

 

Bo kiedy przemijanie się skończy

Zacznie się trwanie

Nie tu i nie tam

 

W miejscu gdzie gubi się myśl

 

x  x  x

tak łatwo jest upaść

i złamać sobie życie

 

x  x  x

Nie mów że takie jest życie

Pełne zła i nienawiści

Życie jest takie jakim je uczynimy